Wednesday, June 11, 2008

Historia jednego JUGa

Czasem tworzysz coś planowo, czasem coś zwyczajnie się dzieje, lub też planujesz a i tak rzeczy biegną swoim torem. Nie inaczej był z JUGiem łódzkim.

Ubolewaliśmy z Mariuszem, że wcześniejsze plany nie pozwolą nam zjawić się ja Javarsovi. W pewnym momencie zaczęła się dyskusja o starych pomysłach utworzenia w Łodzi jakiejś javowej społeczności. No, więc szukamy w necie, szukamy i nic. Wyobrażacie sobie?!? Łódź - ponad milion ludzi, centra akademickie, kilka poważnych firmy developerskich, a lokalnej społeczności Java ani widu ani słychu.

Nieśmiało założyłem grupę na gmail, wysławszy następnie info na JDN. Następnego dołączył Tomek i wrzucił pierwsze logo, porozmawialiśmy trochę pogratulowaliśmy sobie powstania JUGa i tyle. Potem pojawił Bartek ze swoim zapasem niekończącej się energii:). Długo rozmawialiśmy na GG, Bartek jednocześnie spamował :) do JackaL z WawaJUG z prośbą o podzielenie się doświadczeniami. Na koniec dnia mieliśmy dość mglistą wizję: Co, gdzie, kiedy i jak...

Szczerze mówiąc potem już straciłem nad tym, kto kiedy dołączył i co powiedział. Jakoś tak z niczego pojawiły się logo, zjawili się studenci z PŁ z propozycją udostępnienia sal, koledzy z innych JUGów aktywnie właczyli się do dyskusji...mój Thunderbird pracował jak oszalały.

Spotkaliśmy się w sobotę 7 czerwca by proklamować powstanie łódzkiego JUGa. Doszliśmy do wniosku, że przez wakacje będziemy testować działanie społeczności, aby pełną parą ruszyć we wrześniu/październiku.
Pierwsze spotkanie odbędzie się już za miesiąc 5 lipca i poruszać się będziemy wokół EJB3.

Mam nadzieję, że entuzjazm i energia zostaną utrzymane na długo, a rodząca się społeczność jest zaczątkiem czegoś wielkiego.